Dziś obudził mnie dziwny stukot i trzepot.
Nie podnosząc głowy z poduszki rzucałam inwektywy w kierunku kotów, jak się okazało Bogu ducha winnych...
Już po chwili okazało się, że mamy w domu nieproszonego gościa.
Ale za to jakiego pięknego!!!
| Źródło |
Wleciała przez uchylone okno i biedna nie mogła wylecieć.
Nie robiłam zdjęć.
Poleciałam na ratunek.
Biedna dzióbkiem uderzała w szybę, bo chciała wylecieć.
Całe szczęście koty spały.
A sikorka w końcu wyleciała:)
My też wylatujemy:)
Idziemy latać z Hanką po mieście:)
Troszkę spraw do załatwienia mamy:)
Po południu oczywiście CO OKO WIDZIAŁO:)
Mam prośbę do Was:)
Połaskoczcie trochę próżność mojej drugiej połówki, bo się załamie, że wierszyk wymyślił, a tu zero uwielbienia dla jego twórczości;)
Miłego dnia:)




























