Focaccia z rozmarynem i winogronami

Czasem się zdarza, że braknie nam pieczywa, a choć sklepy pod nosem, to nie zawsze mogę w nich kupić polski chleb, zwłaszcza wieczorami. Angielski chleb jest ostatecznością, dlatego też w takich sytuacjach piekę swój, albo też focaccię właśnie. 

No dobra... nie zawsze mi się chce, a ten angielski chleb mimo, że paskudny i zapychający, to niestety mi smakuje. Jak cholera... Zwłaszcza w połączeniu z tym paskudnym, solonym masłem. No i recepta na otyłość gotowa...


No, więc jak już mi się chce, albo mam ochotę to piekę właśnie focaccię. Przepisów nań wiele i bez względu co do niej dodacie, to będzie pyszna. Pod jednym warunkiem! Musicie włożyć z nią serce, wypieścić ją i ukochać od pierwszego grama mąki. No i koniecznie musicie użyć dobrej jakości oliwy z oliwek. 

OK. to trochę więcej warunków, ale jak zrobicie focaccię na "odwal" to nie będzie tak smaczna. Mowy nie ma!


1 łyżeczka suchych drożdży
1 łyżka (może być trochę mniej) drobnego cukru (w UK caster sugar)
450 g mąki (używam białej, nie próbowałam jeszcze eksperymentów z inną przy tym przepisie)
1/2 łyżeczki soli morskiej
2 łyżki oliwy z oliwek
350 ml ciepłej wody
1 łyżka posiekanego rozmarynu
winogrona


Drożdże i cukier rozrabiamy w wodzie i odkładamy w miarę ciepłe miejsce.

W dużej misie mieszamy mąkę, posiekany rozmaryn i sól. Dodajemy roztwór drożdży, który do tej pory powinien zacząć bąbelkować. Mieszamy dopóki ciasto nie zacznie się odklejać od ścian miski i nie zacznie przypominać kuli. Jeśli ciasto zbytnio się "klei" dodajemy odrobinę mąki. Czynność ta możemy wykonać mikserem, jednak kiedy ciasto zacznie się odklejać najlepiej dokończyć wyrabianie ręcznie.

Do misy wlewamy ok łyżki oliwy i otaczamy w niej ciasto. Całość okrywamy folią gospodarczą lub ciepłą, wilgotną ścierką i odkładamy w ciepłe miejsce, do momentu, w którym ciasto podwoi swoją objętość. Zajmie to minimum 30 minut. Po tym czasie można delikatnie zajrzeć i sprawdzić. Jeśli wyrosło odpowiednio robimy dalej, jeśli -  nie zostawiamy do dalszego wyrastania.

Kiedy nasze ciasto podwoiło swoją objętość wgniatamy w nie delikatnie winogrona i przenosimy na blachę.
Zostawiamy do ponownego wyrośnięcia. Tym razem tylko na pół godziny.

Po drugim wyrastaniu naszą focaccię nakłuwamy palcami, a w każde nakłucie wlewamy odrobinę oliwy.
Teraz mamy dwie opcje do wyboru:

- opcja dla niecierpliwych/ głodnych/ ciężarnych: posypujemy grubo mieloną solą i rozmarynem po czym                                                                                 wkładamy do piekarnika

- opcja dla wytrwałych smakoszy: zostawiamy na kolejne pół godziny do wyrośnięcia

Piekarnik musi być rozgrzany do najwyższej temperatury. Focaccię pieczemy aż uzyska złoty kolor. 
UWAGA!!! Ciężko określić czas pieczenia, bo każdy przepis podaje inaczej, inaczej też pracują piekarniki. 
Ja swoją piekłam niespełna 10 minut. 







Focaccia najlepiej smakuje podawana od razu, na ciepło. Koniecznie z odrobiną oliwy do maczania:) Smakuje wybornie! Mój problem z focaccią polega na tym, że nie mogę się od niej oderwać. Kończę gdy na blaszce nie ma nawet okruszka:) A Wy pieczecie focaccię? Czy też będzie to Wasz pierwszy raz?


P.S. Przygotowując ten post pomyślałam sobie, że może dobrym pomysłem byłoby zorganizowanie kulinarno - fotograficznego wyzwania. Raz w miesiącu przygotowywałabym coś, z konkretnym składnikiem, a ci z Was, którzy mają ochotę mogliby dołączyć przedstawiając na swoich blogach własne wariacje z tymże składnikiem. Kto się pisze łapka w górę:D





9 komentarzy:

  1. Dziękuję za przepis.
    A i na to wyzwanie mogłabym się załapać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja myślę, ze się łapiesz:))))

      Usuń
  2. wygląda smakowicie :) Agnielski chleb był przeze mnie akceptowany z tostera jeszcze ciepły a na to masło ktore się roztapialo miam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak...w wersji z tostera tez lubię:) choć chyba bardziej nasz polski z tostera mi smakuje:) ale taka kanapka z angielskiego chleba z solonym maslem i cheddarem wymiata:)

      Usuń
  3. fajne pieczywko :)
    moge spróbować z tym wyzwaniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana na Ciebie liczę jeśli chodzi o wyzwanie:) a foccacia po rozerwaniu ma takie same zaciski z oliwy w środku jak pieczywko ze szklarni:)))

      Usuń
  4. mmmmm przyznam sie, ze choc angielski chleb, to nie chleb, to tiger bread z Lurpakiem zjadlabym o kazdej porze dnia i nocy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie chleb... I mimo tego, ze syfski to jego smak uzależnia:p

      Usuń

Każdy komentarz nie będący obelgą dla mnie i moich czytelników jest mile widziany. Zostaw po sobie dobre wspomnienie:)

Dziękuję:)

AddThis