Oszczędzasz na jedzeniu?

Ponoć Brytyjczycy maja problemy z marnowaniem jedzenia. Śmiem twierdzić, że nie tylko Brytyjczycy , a większość świata. Kupujemy za dużo, bo była okazja, bo czasem więcej znaczy taniej. Kupujemy niepotrzebnie, tylko dlatego "bo w promocji". Taki konsumpcyjny styl życia mało tego, że rujnuje nasze portfele, to przyczynia się do problemów z wagą, a w konsekwencji ze zdrowiem.

Na jedzeniu ponoć nie powinno się oszczędzać. A ja Wam powiem, że można, a nawet trzeba. Jeśli zaoszczędzicie na jego ilości, nie będziecie musieli szczędzić na jego jakości! Brzmi jak banał, a jednak...

Nie nowością jest, że staram się zdrowo żywić rodzinę. Różnie mi to wychodzi, czasem też lubimy zjeść marketową pizzę czy curry Pataksa. Niemniej jednak pewnych rzeczy kupujemy, bo nie  lubię płacić za syf dodawany do jedzenia niepotrzebnie. Raz, że dzięki temu jemy zdrowiej, dwa - oszczędzamy. Ale po kolei! 

Oto moje sposoby oszczędzania na jedzeniu:

1) To co możesz rób sam\a. Wiem, nie wszystko się da, nie zawsze jest czas i ochota. Pomyśl co możesz robić własnoręcznie. Nie kupujemy serków do smarowania, robimy je sami. Są zdrowsze, smaczniejsze i tańsze. Staram się też robić własne mleko roślinne dla Hani ( aktualnie kupujwmy, bo młoda ma fazę na orzechowe, a mój blender padł). Wszelkie pasty kanapkowe też robimy sami, w planach są własne kostki rosołowe i wędliny.

2) Zrezygnuj z przypraw typu Vegeta, Kucharek czy Maggie. Wierz mi, bez tego można smacznie gotować! A przede wszystkim o wiele zdrowiej! Warto mieć coś w zapasie na wypadek, kiedy spodziewasz się gości, a danie jakieś bezpłciowe wyszło...

3) Rób tygodniowe menu przynajmniej na obiady. To moim zdaniem najlepszy sposób oszczędzania na jedzeniu. Zakupy robisz pod konkretne dania i w konsekwencji wydajesz mniej pieniędzy. Dodatkowo masz wgląd w jakość Waszego żywienia i trzymasz rękę na pulsie jeśli chodzi o naturalną suplementację:)

4) Zastosowanie powyższego punktu w oparciu o tabelę żywieniową pozwoli zrezygnować ze sztucznych suplementów. Pod warunkiem, że zachowasz różnorodność jedzonych dań:)

5) Jeśli po posiłku zostało coś w garnku, nie wyrzucaj. Schowaj do lodówki lub zamrażarki. Dobrym sposobem jest wprowadzenie jednego dnia w tygodniu, kiedy wyjada się właśnie "resztki". U nas się to nie sprawdza, bo jeśli już coś zostaje ( a zostaje rzadko), to któreś z nas zjada na kolację lub też Ślubny bierze do pracy ( najczęściej ta druga opcja)

6) Sprawdzaj ceny i składy. Wysoka cena nie zawsze idzie w parze z jakością produktu!!! Patrz też na opakowania! Bo dla przykładu tańsze pomidory w puszce nie są izolowane białą powłoką od metalu, a powinny być ze względu na ich kwasowość. Najlepiej wybierać te w słoikach, albo latem robić swoje:) (w tym roku niestety nie udało się nam ze względów logistycznych)

Macie swoje pomysły na dobre oszczędzanie na jedzeniu? Podzielcie się, chętnie wdrożę nowe:) A jutro o tym co mi pomaga w tworzeniu tygodniowego jadłospisu:)


18 komentarzy:

  1. Chciałabym zacząć oszczędzać i planować i sama robić ale mi nie wychodzi :( ale muszę się zmobilizować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też wcześniej nie wychodziło np z tym tygodniowym menu:) teraz jakoś tak naturalnie wychodzi:) A z oszczędzaniem też miewam problemy:/ choć się staram:)

      Usuń
  2. U nas przy Kaiu więcej jedzenia się marnuje. Kiedyś było lepiej. Teraz Kai ma okres nie jedzenia niestety, a ja się gimnastykuje co zrobić i tak oto marnujemy ostatnio jedzenie. Mam nadzieję, że to tymczasowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy dziecku jest inaczej... Resztki z Hankowego talerza, jeśli da się je zjeść zjada ktoś z nas, jeśli nie, trafiają do kubła. Co zrobić? :) To przejściowe, wierzę w to:)

      Usuń
  3. polecam do każdego mleka roślinnego: http://www.zdrowazywnosc.lompart.pl/produkt,-10446
    robię regularnie, wystarczy wsypać składniki, za 20 min. masz mleko. pozdrawiam zielona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok ciekawe:)))cena trochę mniej, ale jeśli spełnia funkcę to naprawdę warto przemyśleć:) dzięki:))

      Usuń
    2. do zrobienia mleka wystarczy maleńki pojemniczek zboża/kaszy/orzechów (ok. 3 łyżki, pojemniczek dołączony do maszyny) - mleko wychodzi bardzo tanio, w dłuższym użyciu cena się zwraca. jak zechcesz, to Ci wyślę przepisy na sprawdzone pyszne mleka roślinne. szczerze mówiąc jestem fanką tej maszyny. można ją dostać na allegro

      Usuń
    3. Wysyłając, wysyłaj:) w marcu w Polsce jesteśmy to chyba się skuszę i przywiózł sobie:)

      Usuń
  4. Własny chleb. Odkąd L naprawił ekspres ciśnieniowy, wydajemy znacznie mniej na kawę w kawiarniach ;) co jeszcze? Sama wiesz, zakupy zawsze w oparciu o szczegółowe menu na caly tydzień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja właśnie dzięki Tobie wróciłam do planowania i tym razem mi wychodzi:D

      Usuń
    2. mnie też troche zajęło, zanim zaczęłam tak robić. wyobrażasz sobie, że kiedyś, żyjac na wsi kupowałam co bądź i jakos dawałam radę? ;) ale marnowałam chyba wiecej jedzenia.

      Usuń
  5. Ja mogę się pochwalić tym, że raczej nic się u mnie nie marnuje. Planowanie tygodniowe posiłków i kupowanie tylko tego, co jest na licie zakupów to moim zdaniem 3/4 sukcesu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. I ja pomału wdrażam mnie wiecej taki plan jak u ciebie plus zdrowe przekąski bo niestety u mnie królują chipsy chrupki i batoniki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam:) To naprawdę świetna sprawa:D

      Usuń
  7. U mnie na szczęście prawie nic się nie marnuje - sporządzamy listę obiadów na tydzień, wiem co będzie potrzebne, i kupujemy tylko tyle ile zjemy :). Nie wychodzę na zakupy nieprzygotowana, bo wtedy można kupić dużo niepasujących do siebie artykułów, z którymi nie wiadomo co zrobić. Podobnie nie można robić zakupów jak jest się głodnym, bo nadprogramowe przekąski same wskakują do koszyka ;).
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  8. Moje rady? Oprócz tego co Ty fajnie napisałaś to:
    - robienie listy zakupów (co nie dla każdego jest oczywiste ;)
    - chodzenie na zakupy w miarę często, ja chodzę praktycznie codziennie po bieżące rzeczy typu spożywcze krótkoterminowe, bo przy zakupach rzadszych a większych zdarzało nam się nakupować nie wiadomo ile, a potem się marnowało, bo np. po terminie (np. jogurty, serki, itd).
    - skrupulatne sprawdzanie dat produktów krótkoterminowych i szacowanie czy rzeczywiście damy radę zjeść 5 jogurtów czy może wystarczy 3. No i unikam kupowania wielopaków, chyba, ze to jakieś mąki, przyprawy czy inne suche.
    - nie kupowanie zbyt dużej ilosci warzyw i owoców na raz - bo szybko się psują, więc lepiej kupić 2 pomidory i trochę zielonego dzisiaj a pojutrze kalafiora i paprykę, żeby nie wyrzucać zepsutego.

    OdpowiedzUsuń
  9. Na jedzeniu jako tako nie oszczędzam. Kupuję wszystkiego po trochu, żeby dieta była urozmaicona i nie sięgam po najtańsze produkty. Za to nie jadam zbyt często na mieście, bo to już by mogło trochę kosztować.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz nie będący obelgą dla mnie i moich czytelników jest mile widziany. Zostaw po sobie dobre wspomnienie:)

Dziękuję:)

AddThis